Blog

Ile jest franków w kredycie frankowym?

Natalia Mielczarek 22 czerwca 2021

Temat kredytów „frankowych” wciąż jest na czasie.
Sprzyja temu fakt, iż aktualna linia orzecznicza jest przychylna kredytobiorcom. Sądy coraz częściej uznają umowy kredytowe powiązane z helwecką walutą za nieważne.

W latach 2006-2008 kredyty „frankowe” stanowiły ponad połowę wszystkich udzielonych kredytów. Na koniec grudnia 2009 zadłużenie w postaci kredytów powiązanych z walutą obcą wynosiło 139 miliardów złotych, co stanowiło aż 65% udział[1].

Kredyty „frankowe” były przedstawiane klientom banków jako tańsza alternatywa dla kredytów w złotych. Niekiedy bywały jedynym sposobem na uzyskanie finansowania w banku, bowiem zdolność kredytowa na kredyt „we frankach” była dużo wyższa niż na kredyt w złotych.

Czy mówiono o ryzyku? – raczej nie. Przedstawiano kredyt w samych superlatywach, mówiono, że jest to produkt bezpieczny, a frank szwajcarski jest walutą stabilną. Jeśli w ogóle wspominano o ryzyku wzrostu kursy waluty, to nieznacznym. Czasem wspominano o tym, jak wzrost kursu franka wpłynie na wysokość raty, nie mówiono jednak (co okazuje się największym problemem w tematyce kredytów indeksowanych i denominowanych do waluty obcej) jak zmiana kursu waluty wpłynie na kwotę kapitału, który kredytobiorca zobowiązany jest spłacić bankowi.

Okazuje się jednak, że często w treść umowy banki wplatały „oświadczenie o ryzyku”. Podpisując więc umowę klient oświadczał, że zapoznał się z ryzykiem, jakie wiąże się z zaciągnięciem takiego zobowiązania.

Co stało się potem?

Na skutek wzrostu kursu franka wysokość rat kredytu również znacząco wzrosła. Jednak nie tylko rata. Wzrosła także kwota – wyrażonego w CHF kapitału kredytu, który kredytobiorca zobowiązany jest oddać Bankowi.

Dochodzi do absurdalnych sytuacji, w których kredytobiorca zaciągnął zobowiązanie 12 lat temu, regularnie spłaca raty, łączna kwota uiszczonych bankowi wpłat przekroczyła już kwotę udzielonego kapitału, a kredytobiorca….. nadal jest winien bankowi więcej, niż od niego uzyskał (i mu spłacił).

Co jest nie tak z kredytami „frankowymi”?

Największym problemem w kredytach powiązanych z walutą szwajcarską jest przyznane bankowi prawo do jednostronnego ustalania kursu waluty, po której wypłacany, a następnie spłacany był kredyt.

Bank wypłacał kredytobiorcy kredyt przeliczając go po kursie kupna (niższym) określonym w tabeli kursowej banku, a następnie żądał od kredytobiorcy spłat, które przeliczał po kursie sprzedaży (wyższym), również określonym we własnej tabeli kursowej.

Umowy kredytowe najczęściej nie określały jasnych zasad, w jaki sposób bank tworzy ową tabelę kursów. W ten sposób banki przyznawały sobie prawo w zasadzie dowolnego określania kursów walut w Tabeli kursów, a następnie przy ich wykorzystaniu jednostronnie określały kwotę (w CHF), którą kredytobiorca ma zwrócić i która stanowi podstawę naliczania odsetek.

Klauzule niedozwolone

Niemal każda umowa kredytu indeksowanego czy denominowanego do waluty CHF zawiera tzw. „klauzule abuzywne”. Klauzule abuzywne (najogólniej mówiąc) to takie, które:

  • nie zostały indywidualnie uzgodnione z konsumentem
  • kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami
  • rażąco naruszają jego interesy
  • nie dotyczą postanowień głównych umowy – jeśli zostały one sformułowane w sposób jednoznaczny

Takie postanowienia nie wiążą konsumenta z mocy prawa.

Banki jednak nic sobie z tego nie robią i umowy – w takim kształcie, jak zostały zawarte wiele lat temu – są nadal wykonywane.

Co zrobić w takiej sytuacji?

Jedynym rozwiązaniem na pozbycie się „frankowego problemu” jest wytoczenie powództwa przeciwko bankowi.

Istnieją dwa rozwiązania: stwierdzenie nieważności umowy lub „odfrankowienie” kredytu, czyli przeliczenie go na nowo tak, jak gdyby od początku był kredytem złotowym.

Co daje stwierdzenie nieważności umowy?

  • umowa jest traktowana jak gdyby nigdy nie została zawarta
  • strony muszą zwrócić sobie wzajemne świadczenia, tzn. kredytobiorca zwraca bankowi kwotę kredytu, jaką od niego otrzymał, zaś bank zwraca kredytobiorcy wartość wszystkich dokonanych przez niego wpłat (z tytułu rat kapitałowo-odsetkowych, ewentualnej prowizji za udzielenie kredytu, jeśli była uiszczona)
  • skutkiem stwierdzenia nieważności umowy jest także nieważność zabezpieczeń kredytu, przede wszystkim ustanowionej na rzecz banku hipoteki na kredytowanej nieruchomości

Czym jest „odfrankowienie” kredytu?

  • polega ono na wyeliminowaniu z umowy klauzuli indeksacyjnej / denominacyjnej.
  • w tej sytuacji umowa pozostaje ważna, ale kredyt jest traktowany tak, jakby
    od początku był kredytem złotowym oprocentowanym według stawki marża banku + LIBOR 3M
  • saldo zadłużenia kredytobiorcy wobec banku ulega obniżeniu – bank
    jest zobowiązany dokonać przeliczenia kredytu – tak, jak gdyby od początku był kredytem złotowym, bez stosowania klauzul waloryzacyjnych uznanych
    za abuzywne. Powstała nadpłata zmniejsza wysokość zobowiązania klienta wobec banku.

Co zrobić z kredytem „frankowym”?

Każda umowa jest inna, dlatego najlepiej poddać ją analizie doświadczonego prawnika, który oceni, czy występują w niej niedozwolone postanowienia umowne, a także czy korzystniejszym rozwiązaniem będzie dla Ciebie powództwo o stwierdzenie nieważności umowy kredytowej, czy też o „odfrankowienie” kredytu.

Oferujemy analizę umowy kredytowej, a także kompleksową pomoc prawną dla osób, które zaciągnęły kredyt powiązany z walutą szwajcarską.

Zajmiemy się przygotowaniem wniosku do banku o wydanie odpowiedniej dokumentacji, wezwaniem banku do polubownego rozwiązania sporu, a także skonstruowaniem i wniesieniem pozwu w imieniu kredytobiorcy.

Każdą sprawę traktujemy indywidualnie.

Zachęcamy do kontaktu i przesłania swojej umowy kredytowej do analizy na adres: kancelaria@sj-legal.pl


[1] Źródło: AMRON-SARFiN, Ogólnopolski raport o kredytach mieszkaniowych i cenach transakcyjnych, Związek Banków Polskich, 2010, s.10.